Interweniowanie na rynku budowlanym

Interweniowanie na rynku budowlanym

Wiele mówi się ostatnio o konieczności państwowej interwencji na rynku budowlanym. Oczywiście w liberalnych warunkach nie ma nic gorszego, niż przyznanie się do swoich zamiarów wpływania na wolny rynek. Całkowita wolność przedsiębiorców to coś, o co walczono dekadami i dzisiaj jakiekolwiek próby aktywnego wpływania na konkretny sektor gospodarki, uznawany jest przez rynki za kompletną porażkę. Dlatego tak trudno jest zmusić do czegokolwiek banki – nikt nie chce w jawny sposób dokonać ustawowego zamachu na ich swobody, albowiem politycy słusznie boją się odpływu bankierów ze swoich krajów. Nie inaczej jest z sektorem budowlany, który gwarantuje każdemu krajowi nie tylko odpowiedni poziom innowacji i inwestycji infrastrukturalnych, ale także podnosi widocznie komfort życia obywateli poprzez ułatwienie im dostępu do własnych domów albo przynajmniej mieszkań. Jeśli rynek jest zdrowy, ustawy nie mają zbyt restrykcyjnego charakteru, ludzie chcą budować i mają na to pieniądze – zbudowanie własnego domu nie jest aż tak wielkim problemem. Gdy natomiast na każdym kroku buduje się nowe domy, ludzie mogą znaleźć zatrudnienie, region kwitnie dzięki wpływom z podatków – chociażby od sprzedaży materiałów budowlanych. Warto jest więc dbać o to, aby firmy działały bez zadłużania się ponad stan a klienci mieli odpowiednią ochronę w swoich ryzykownych inwestycjach.

[Głosów:1    Średnia:4/5]